Trener określił Cię mianem jednego z objawień poprzedniego sezonu w I lidze. Jak odbierasz takie słowa i czy traktujesz je bardziej jako wyróżnienie, czy dodatkową motywację?
Wojciech Jagiełło: - To na pewno miłe słowa i cieszę się, że trener tak mnie ocenia. Traktuję to przede wszystkim jako motywację do dalszego rozwoju. Wiem, że jeden dobry sezon to dopiero początek i teraz najważniejsze będzie potwierdzić swoją wartość na boisku.
Po latach spędzonych w Katowicach rozpoczynasz nowy etap w Polonii. Co przekonało Cię do zmiany i tego transferu? Jakie były Twoje pierwsze wrażenia po dołączeniu do zespołu?
Uznałem, że to odpowiedni moment na kolejny krok w mojej karierze. Polonia przedstawiła mi konkretną wizję mojej roli w zespole, a ambicje klubu pokrywają się z moimi. Od pierwszych dni zostałem bardzo dobrze przyjęty przez drużynę i sztab, dzięki czemu szybko się zaaklimatyzowałem. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra, co na pewno ułatwia codzienną pracę.
Trener podkreśla, że stawiasz sobie ambitne cele. Jakie są zatem Twoje najważniejsze cele indywidualne i drużynowe na najbliższy sezon?
Najważniejsze jest dla mnie dobro drużyny. Chcę pomóc zespołowi osiągnąć jak najlepszy wynik i wygrywać jak najwięcej spotkań. Indywidualnie zależy mi na regularnym rozwoju, poprawianiu swojej gry i byciu zawodnikiem, na którym trener i koledzy mogą polegać w najważniejszych momentach.
Jako rozgrywający masz duży wpływ na organizację gry zespołu. Które elementy swojej gry uważasz za najmocniejsze, a nad czym chciałbyś jeszcze szczególnie pracować?
Myślę, że moimi mocnymi stronami są przegląd pola, tempo gry i kreowanie sytuacji kolegom. Zawsze jednak jest coś do poprawy. Chcę ustabilizować rzut z dystansu oraz poprawić podejmowanie decyzji.
Szkoleniowiec widzi w Tobie potencjalnego "x-factora" drużyny. Co Twoim zdaniem możesz wnieść do zespołu, czego kibice Polonii jeszcze o Tobie nie wiedzą?
Przede wszystkim dużo energii i zaangażowania. Lubię brać odpowiedzialność za grę, ale równie ważna jest dla mnie praca dla zespołu. Kibice na pewno zobaczą zawodnika, który zawsze walczy do końca i daje z siebie sto procent. Mam nadzieję, że swoją grą dostarczę im wielu pozytywnych emocji.
Masz dopiero 19 lat, ale już zbierasz doświadczenie na poziomie I ligi. Jak radzisz sobie z oczekiwaniami i presją, które pojawiają się wraz z coraz większą rolą na boisku?
Staram się nie myśleć o presji, tylko skupiać się na swojej pracy. Każdy mecz i każdy trening to dla mnie okazja do nauki. Oczywiście oczekiwania rosną, ale traktuję je jako coś naturalnego. Mam wokół siebie ludzi, którzy mnie wspierają, i wierzę, że ciężką pracą mogę sprostać tym wymaganiom.